E-opowiadania

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

Najnowsze statystyki pokazują, że ludzie niezbyt chętnie i rzadko sięgają po literaturę. Według badań polskiej Biblioteki Narodowej opartych o rok 2017 tylko 38% ankietowanych czyta przynajmniej jedną książkę rocznie. Przy czym w roku 2004 było to aż 58%. Niewątpliwie możemy zaobserwować ogromną różnicę w poziomie czytelnictwa w Polsce. Społeczeństwo najczęściej sięga po lektury szkolne, które nie kojarzą nam się z czymś przyjemnym, raczej z niechęcią i przymusem. Zrażeni do książek w latach młodzieńczych nie dajemy im kolejnej szansy w dorosłym życiu. Całą literaturę postrzegamy tylko przez pryzmat swoich niewielkich doświadczeń w tej dziedzinie i zarażamy tym sposobem myślenia naszą rodzinę, otoczenie, znajomych. Jak więc możemy zmienić obecny stan rzeczy?

Uważam, że naszym głównym celem w tym temacie powinno być obalenie uprzedzeń w stosunku do książek. Powinniśmy promować czytelnictwo od najmłodszych lat, i uświadamiać społeczeństwu zalety i korzyści z tego płynące.
Literatura może nam przede wszystkim pomóc rozwinąć swoją wyobraźnię. Podczas czytania wchodzimy w świat książki i kreujemy wszystko w swojej głowie, według własnego uznania. Nikt nie narzuca nam jak to wszystko sobie zwizualizujemy, jest to tylko i wyłącznie nasza inwencja twórcza. Takie działanie wzmaga naszą kreatywność i poszerza horyzonty. Myślę, że gatunkiem świetnie wpasowującym się w powyższe kryteria jest fantasy. Książką, która zdecydowanie wznosi mnie ponad rzeczywistość jest powieść autorstwa Laury Gallego pt. „Tam gdzie śpiewają drzewa”. Ta pozycja przenosi w cudowny baśniowy świat, który pozwala puścić wodze fantazji i niesamowicie potęguje wyobraźnię. Ma ona magiczny klimat. Była to jedna z pierwszych książek z tego gatunku, które czytałam i dzięki temu, że tak przypadła mi do gustu sięgnęłam potem po kolejne.
Są też książki, które niekoniecznie odrywają nas od ziemi, a raczej do niej przyciągają. Mam tu na myśli wszelkiego rodzaju encyklopedie, słowniki, czy powieści naukowe. Pokazują nam one rzeczywistość, w której żyjemy, tłumaczą różne zjawiska i dają nam odpowiedzi na nurtujące nas pytania, dotyczące, otaczającego nas świata. Jedną z książek tego typu, która w dużym stopniu na mnie wpłynęła jest pozycja pt. „Jak? Encyklopedia w pytaniach i odpowiedziach”. Lektura tej publikacji w wieku 7 lat otworzyła mi oczy na otaczający świat. Ukazała ile rzeczy jeszcze nie wiem i pozwoliła mi zainteresować się innymi rzeczami niż tylko domowym podwórkiem.
Pośród szerokiej gamy książek możemy wyróżnić, jeszcze takie, które dotykają nas głęboko i skłaniają do refleksji. Nie zawsze dostrzegamy ich przesłanie za pierwszym razem i nie jest to dla nas oczywiste. Często musimy dojrzeć do tego, aby puenta w końcu do nas trafiła. Dla mnie taką książką jest „Mały książę” autorstwa Antoine de Saint Exupery’ego. Gdy czytałam tą pozycję za pierwszym razem kompletnie nie zrozumiałam zamysłu autora. Odebrałam tą powieść po prostu jako historyjkę dla dzieci, jednak przy drugim podejściu, które zrobiłam jakiś czas później moja opinia diametralnie się zmieniła. Nagle dotarł do mnie cały sens tej książki, jej przesłanie i odbicie w prawdziwym życiu.
W obecnych czasach spotykamy się z zanikaniem czytelnictwa w Polsce, jednak, myślę, że gdy uświadomimy społeczeństwo o licznych korzyściach płynących z czytania i o zróżnicowaniu utworów literackich, ta diagnoza się zmieni. W literaturze bowiem każdy znajdzie coś dla siebie. „Istnieje książka chleb, i książka wino, i książka skrzydła”. Uważam, że te słowa Elizy Orzeszkowej idealnie podsumowują tą pracę.