E-opowiadania

Ocena użytkowników:  / 1

Mamy jesień 2020 roku. Od około sześciu miesięcy zmagamy się z pandemią w większym lub mniejszym natężeniu. Polska wybrała w międzyczasie nowego lokatora Belwederu i innych reprezentacyjnych pałacyków. Szkoda nad tym wyborem teraz zbytnio się pochylać.
Latem otworzyliśmy się na normalność bez przejmowania się wirusem zgodnie z prośbą naszego rządu. I zostaliśmy skarceni skalą zakażeń. Jednak na dodatek schorowani politycy naszego kraju przepchnęli sprawę zaostrzenia aborcji dzięki tzw. sędziom TK. Decyzja była przyjęta z zadowoleniem przez kościół i prawicowych działaczy. I jednocześnie wywołała oburzenie i masowe protesty, szczególnie kobiet. Przypomina to spory z lat 90-tych, które niestety nic nas nie nauczyły – a młodsze pokolenie może ich nie pamiętać.
Kościół zapominał, że człowiek powinien wzrastać w wolności, do której jest powołany przez Boga. Religia nie może być związana z prawem i świecką władzą, bo władza degeneruje jej przedstawicieli i wypacza przesłanie religii. Żadne prawo nie może rozstrzygać moralnych dylematów, które każdy z nas musi sam rozwiązać. Rozdział państwa i Kościoła jest potrzebny przede wszystkim ludziom Kościoła, choć trudno im to przyznać.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 10
Kajaki - opowiadania

Potrzebuję oczyszczenia. Potrzebuję napisać to wszystko, opowiedzieć sobie raz jeszcze. Może to pomoże odzyskać mi spokój którego szukam już od kilku lat.
Miałam wtedy 26 lat. Skończone studia, dobra praca, samochód, dom. Byłam sama. Poznaliśmy się w pracy. Nie pamiętam dokładnie naszego pierwszego spotkania. Okazało się że mamy razem pracować przy pewnym projekcie. Długie spotkania często po godzinach, rozmowy telefoniczne wykraczające poza zakres naszych obowiązków, wreszcie spacery, wspólne wyjścia. Tak jakoś to się potoczyło. Pokazywaliśmy sobie nasze światy. On sportowiec, koszykarz, tłumaczył mi zasady gry i zabierał na mecze, ja branża eventowa wprowadzałam go w tajniki organizacji imprez.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 5
Toksyczny związek - historia z życia

Cześć! Jestem Jane. Opowiem Wam historię o toksycznym związku, w którym byłam. Poznałam Dana, gdy byłam w 1 klasie liceum. Kolegowaliśmy się jakiś czas. Był sarkastyczny i zamknięty w sobie, ale właśnie tym w jakiś sposób mnie urzekł i po paru rozmowach przez messangera i spotkaniach po szkole zostaliśmy parą. Wiecie, jak to jest na początku miłości; zapomina sie o rzeczywistości, a partner staje się całym naszym światem. Przynajmniej ja tak miałam. Przez to dochodziło do wielu sprzeczek, jednak myśłałam, że to normalne w związkach. Mimo to, było cudownie. Czułam, że w końcu znalazłam miłość życia. Tak się zaślepiłam, że straciłam najlepszą przyjaciółkę i odsunęłam się nawet od klasy. Dan dawał mi do zrozumienia, że inni nie są mi potrzebni, a ja mu w to coraz bardziej wierzyłam. Stwarzal we mnie poczucie, że bez niego nie dam rady sama. Nawet zaczęłam kłócić się z rodzicami, gdy zabraniali mi się z nim spotykać, a przy tym często uciekałam z domu.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 1

Poznałam go w pracy. Normalny facet 35 lat, bardzo przystojny więc otoczony wianuszkiem kobiet wpatrzonych w niego maślanym wzrokiem. I ona, mocno od niego starsza, chodząca modliszka, uprzykrzała życie każdej podwładnej która się do niego odzywała.

Jedna z imprez skończyła się gorącymi pocałunkami, potem zaczęły się regularne spotkania, powolne oswajanie się z nim, poznawanie go i nocne rozmowy. Do momentu aż modliszka się o nas dowiedziała. Jak? Nie mam pojęcia, bo z tyłu głowy zawsze miałam czerwoną lampkę żeby nic jej nie mówić. Taka rozgłośnia radiowa na całą okolicę.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 4

Mam 49 lat. 22 lata wykonywałem zawód kierowcy samochodu ciężarowego powyżej 3,5 tony. Doświadczenie, praktyka dziś nie wystarczy. Co 5 lat odnowienie uprawnień jest kosztowne jeśli pracodawca likwiduje firmę jestem w odstawce, nie stać mnie na opłacenie kolejnych badań kursów ADR, Hds Itp. Ponieważ ich koszt jest wysoki.

Czytaj więcej...